Wojciech Frączczak

Fraczczak

1. DANE

Imię i nazwisko: Wojciech Frączczak

Data urodzenia: 23.04.1939

Ilość meczy ligowych w Pogoni: 227

Kluby: Pogoń Szczecin

3. BIOGRAFIA

Urodził się 23.04.1939 r, jest wychowankiem MKS Pogoń Szczecin.

Szkołę Podstawową rozpoczął w 1946 roku w Gryficach, a w 1948 roku przeprowadził się wraz z rodzicami i dwiema siostrami do Szczecina. Tu ukończył Szkołę Podstawową i w 1953 roku Technikum Budowy Dróg i Mostów.

W szkole tej rozpoczęła się jego przygoda ze sportem. Jako bramkarz występował w drużynie piłki ręcznej i szkolnej drużynie piłkarskiej.
Do Pogoni trafił w 1957 roku gdzie grał od początku na pozycji bramkarza, a jego pierwszym trenerem był Florian Krygier.
W juniorach grał bardzo krótko(u trenera Nowadzkiego).

Jego debiut w II lidze miał miejsce 27.07.1958 roku w Szczecinie z Górnikiem Wałbrzych.

W 1958 r jako rezerwowy bramkarz Pogoni awansował z drużyną do I ligi po dramatycznym meczu ze Sląskiem Wrocław zakończonym wynikiem 3:3 (do przerwy Śląsk prowadził 3:0).

W 1959 roku na jesieni rozpoczął służbę wojskową w Jednostce Wojskowej przy ulicy Wojska Polskiego. Grał w tym okresie w III ligowym wojskowym klubie „Wiarus”.

W 1962 roku po powrocie do Pogoni (zakończeniu służby wojskowej) rozegrał swój pierwszy mecz o mistrzostwo I ligi w spotkaniu z Legią Warszawa przegranym przez Pogoń 0:3.

Po zakończeniu kariery przez bramkarza Ludwika Konarskiego (1962 r.) Wojciech Frączczak został pierwszym bramkarzem ,broniąc w Pogoni Szczecin do końca lat 80­-tych. W tym czasie był jednym z najlepszych bramkarzy w I lidze.

Otrzymał raz powołanie do I Reprezentacji Polski na mecz z Włochami rozgrywany w Poznaniu. Był jednak tylko rezerwowym bramkarzem. W meczu tym bramki biało-­czerwonych bronił Henryk Stroniarz z Wisły Kraków.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej zajął się szkoleniem bramkarzy. Szkolił min. Marka Szczecha, Zbigniewa Długosza, Radosława Majdana.

Jako piłkarz Pogoni Szczecin trenował pod pieczą takich trenerów jak: Zygmunt Czyżewski, Edward Brzozowski, Marian Suchogórski, Zbigniew Ryziewicz, Stefan Żywotko, Eugeniusz Ksol i Zbigniew Ziętara.

Trenerami Wojciecha Frączczaka byli :Florian Krygier,Zygmunt Czyżewski, Edward Brzozowski, Marian Suchogórski, Stefan Żywotko, Eugeniusz Ksol, Karel Kosarz, Edmund Zientara, Bogusław Hajdas.

Wojciech Frączczak współpracował z następującymi trenerami jako trener bramkarzy – Aleksander Mandziara, Konstanty Pawlikaniec, Jerzy Kopa, Lesław Ćmikiewicz,Włodzimierz Obst, Eugeniusz Ksol.

W MKS Pogoń łącznie zagrał w 227 meczach w tym w II lidze ­23 mecze , 204 mecze w I lidze.
Zawsze wierny Pogoni Szczecin.

Przez okres 2 lat przebywał w USA gdzie równiż miał kontakt z piłką w klubach polonijnych. Po powrocie ponownie szkolił młodzież do 2001 r..

Wojciech Frączczak należy do grona wybitnych i zasłużonych piłkarzy MKS Pogoń Szczecin.
Na50­lecie isnienia klubu MKS Pogoń Szczecin został wybrany do „jedenastki ” klubu , jako drugi bramkarz po Marku Szczechu.

Obecnie przebywa na emeryturze i kibicuje Pogoni Szczecin.

4. WYWIAD

Czy nie brakuje Panu piłki nożnej?

Brakuje mi piłki. Przychodzę na ligowe mecze. Sam bym pobronił , ale zdrowie nie pozwala na to .W czasie trwania mojej kariery nabawiłem się wielu kontuzji także nie jestem w pełni sprawny.

Jak Pan trafił do Pogoni Szczecin?

Rozpocząłem w 1957 jako junior i po paru miesiącach stałem się seniorem

Zacząłem grać w piłkę bardzo późno. Trenowałem najpierw w parkach , na boiskach osiedlowych i dopiero potem trafiłem do Pogoni . Początkowo mój czas spędzony w klubie był krótki ponieważ powołano mnie do wojska. Była to jednostka wojskowa „Wiarus” mieszcząca się na al.Wojska Polskiego w Szczecinie .Tam grałem w III ligowym „Wiarusie „ .W czasie grania nabawiłem się kontuzji i lekarze zwolnili mnie za służby wojskowej , a więc żołnierzem byłem tylko rok czasu .Wróciłem do Pogoni i grałem jako senior.

Słyszałem , że grał Pan także w piłkę ręczną ?

Uczyłem się w Technikum Budowy dróg i mostów i tam była sekcja piłki ręcznej 11-osobowa ,która teraz już w tej liczbie nie występuje. Grało się na boisku piłkarskim na duże bramki .Czasem grałem na pozycji bramkarza , ale w 7-osobowym szczypiorniaku grałem w napadzie. Bardzo dobrze mi szło i nawet widziano mnie w reprezentacji Polski .Ale skupiłem się na grze w piłkę nożną w Pogoni.

Ile treningów tygodniowo Pan Odbywał w Pogoni ?

Zasadniczo odbywały się dwa razy dziennie i to było za mało. Rano trenowaliśmy od godz. 10 –1,5 h Potem przerwa na obiad w domu i popołudniu trening 1,5 h (dotyczy to okresu startowego) , a w okresie przygotowawczym – letnim trenowało się więcej bo 3 razy dziennie na boisku i na hali.

Co było Pana największą zaletą jako bramkarza ?

Byłem skuteczny tzn. prostym , solidnym zawodnikiem , który wykonywał to co do niego należało. Dośrodkowania dosyć dobrze mi wychodziły , ponieważ mój wzrost 1,83 cm na to mi pozwalał , choć większość bramkarzy była niskiego wzrostu . Gra na linii była słabsza , a gra na przedpolu jak to się mówi :”bawiła mnie”.

Czy miał Pan swojego idola wśród piłkarzy ?

Teraz na pewno wybrałbym jakiegoś zagranicznego bramkarza bo można śledzić grę innych piłkarzy np. w telewizji .Kiedyś nie było takich możliwości . Telewizja nie pokazywała meczy , ale jeśli chodzi o bramkarzy polskich wskazałbym na Szymkowiaka . Był solidnym , prostym , ale skutecznym bramkarzem.

Jakie było , bądź jest ulubione danie , potrawa jaką Pan lubi ?

Kiedy miałem 20 lat w okresie młodzieńczym nie można było zjeść tak jak teraz to i tamto . Jak mama coś ugotowała to było. Najlepszy był schabowy z kapustą . Najlepiej mi smakował .

Jak Pan wspomina pobyt w Stanach Zjednoczonych ?

Pobyt w USA wspominam miło .Grałem tam w piłkę i zbierałem dobre recenzje jako bramkarz , ale niestety tęsknota za domem zwyciężyła i musiałem wcześniej przyjechać . Zresztą w USA miałem propozycję pozostania na stałe ,pomoc w sprowadzeniu rodziny , ale nie skorzystałem i po kilkunastu miesiącach wróciłem do kraju.

Pamięta Pan kiedy miał Pan swoją pierwszą dziewczynę ?

Pamiętam było to w szkole podstawowej , ale to była dziewczęca przygoda.

Zawsze chciał Pan grać w piłkę czy były inne marzenia ?

Nie myślałem na początku o piłce nożnej , raczej interesowała mnie piłka ręczna w szkole podstawowej i technikum .Dobrze się w tym czułem.

Co Pana skłoniło , że został Pan bramkarzem , a nie zawodnikiem w polu ?

O! Po prostu do Pogoni „ściągnął” mnie starszy kolega Kaszubski (obecnie mieszka w USA) . Chodziliśmy razem do technikum. Zaobserwował , że dobrze radzę sobie na bramce w piłce ręcznej i powiedział , że mam przyjść do klubu Pogoni do trenera Floriana Krygiera . Posłuchałem go i tak trafiłem do Pogoni.

Był Pan raz powołany do Reprezentacji Polski .Jakie były Pana odczucia ?

Było to w 1964 roku .Graliśmy mecz w Poznaniu z reprezentacją Włoch . Niestety nie grałem , byłem na rezerwie .Wtedy bronił bramkarz Kciuk . Była to przygoda i byłem zauważony .

Był Pan zaskoczony powołaniem czy się Pan spodziewał ?

Byłem zaskoczony bo było wielu dobrych bramkarzy.

Jak Pan ocenia dzisiejszą Pogoń ?

Poziomu dzisiejszego , a dawnego nie ma co porównywać, bo kiedyś była to inna piłka .Jeśli chodzi o Pogoń dziś (nie dlatego , że byłem zawodnikiem tego klubu) widzę ją nie tylko w 8 ale nawet w 4 tabeli ekstraklasy. Nasza Pogoń potrafi wygrać z Legią ,Lechem , a o Jagiellonii nie wspomnę . Może ma nawet szansę na Puchar.

Chodzi Pan na mecze Pogoni i jej kibicuje ?

Kiedy mecze są o wczesnych porach i pogoda pozwala chodzę na stadion z przyjemnością.

Co Pan robił kiedy przestał Pan grać w piłkę ?

Zostałem trenerem w Pogoni . Prowadziłem treningi bramkarskie .Wychowałem kilku dobrych bramkarzy czym się szczycę .Byli to min.: Marek Szczech , Radosław Majdan i dużo innych bramkarzy.

Wspomnę Tobie jeszcze , że jako zawodnik Pogoni grałem wspólnie z Twoim dziadkiem Ryśkiem Tomaszewskim zwanym „Tomacha” (także bramkarzem ).

Opracował: Mikołaj Miodzio,
Wojciech Frączczak