Ryszard Wiśniewski

1. DANE

Imię i nazwisko: Ryszard Wiśniewski

Data urodzenia: 24.04.1933

Miejsce urodzenia: Gniezno

Ilość meczy ligowych w Pogoni: 97

Kluby: Pogoń Szczecin

2. BIOGRAFIA

Urodzony 24.04.1933r. w Gnieźnie.

Do Szczecińskiej Pogoni został pozyskany w 1957 roku z KS Polonia Bydgoszcz, w której oprócz Piłki nożnej uprawiał hokej na lodzie. W 1957 w lidze międzywojewódzkiej rozegrał 22 spotkania, w II lidze 41 spotkań i 34 spotkania o mistrzostwo I ligi.

Pierwszy mecz o mistrzostwo II ligi rozegrał 16.03.1958r. z Marymontem Warszawa w Szczecinie (5:0), a mistrzostwo I ligi 15.03.1959r. w Szczecinie z Gwardią Warszawa (0:1)

Ogółem w barwach szczecińskiej Pogoni rozegrał o mistrzostwo II,II i I ligi 97 spotkań. Walnie przyczynił się do uzyskania awansu do I ligi w 1958r, pełniąc obowiązki kapitana zespołu o pseudonimie „Synek”.

Ostatni raz z Pogonią wystąpił 03.09.1961r. w Kaliszu z Calisą (1:1).

Występował w ataku ale najwięcej spotkań rozegrał na pozycji prawego pomocnika.

W latach 1982-1981 pełnił obowiązki trenera koordynatora w Okręgowym Związku Piłki nożnej w Szczecinie.

24.04.2012r. Oldboje Pogoni Szczecin, ale także Arkonii i Stali wspólnie obchodzili 64 rocznicę powstania Dumy Pomorza, ale 79 urodziny Ryszarda Wiśniewskiego.

3. HISTORYCZNY AWANS DO 1 LIGI

Wszystko zaczęło się 67 lat temu

Najpopularniejszy klub sportowy w Szczecinie został założony 21 kwietnia 1948 roku pod nazwą Klub Sportowy Sztorm. Pierwszymi sekcjami były sekcje piłki nożnej
i boksu. Drużynę piłkarzy zgłoszono do rozgrywek C-klasy, organizowanych przez Zachodniopomorski Okręgowy Związek Piłki Nożnej. Sztorm był objęty patronatem szczecińskich transportowców.

Jesienią 1955 roku Kolejarz zmienił nazwę na Klub Sportowy Pogoń. Nazwa i barwy nawiązują do tradycji jednego z największych klubów Polski lat 1918-1939, Pogoni Lwów. W 1957 r. pod wodzą Floriana Krygiera zespół został wicemistrzem Ligi Międzywojewódzkiej i w turnieju barażowym o II ligę (Flota Gdynia, Warta Gorzów, Kujawiak Włocławek) zajął I miejsce. Po raz pierwszy w historii Pogoń awansowała na zaplecze ekstraklasy

W drodze do ekstraklasy

Tak wspaniale przygotowana drużyna zdobyła w kolejnym sezonie (1957) awans do II ligi. W rozgrywkach ligowych Pogoń zajęła I miejsce. Portowcy wygrali także rozgrywki o wejście do II ligi (grali w nich mistrzowie Lig Międzywojewódzkich), w których nie stracili punktu (bramki 37:2). Nasi piłkarze (m.in. Konarski, Moskwa, Domżalski, Bakuła, Sadurski, Wiśniewski, Przybylski, Jaworski, Słowiński, Kalinowski, Piątek, Kaszubski, Mnich Jeliński, Kurzynoga, Ignaczak, Nosek) zdeklasowali rywali osiągając następujące rezultaty:

* Wartą Gorzów   6:1(w), 5:0(d)
* Flota Gdynia   4:0(d), 5:0(w)
* Kujawiak Włocławek  10:1(d), 7:0(w)

W sezonie 1957 Pogoń rozegrała kilka spotkań towarzyskich osiągając dobre wyniki w potyczkach z wyżej notowanymi rywalami.
Bardzo ważną datą w historii klubu jest 19 października 1958 – dzień pierwszego awansu do I ligi. W sezonie 1958 Pogoń – beniaminek II ligi miał za zadanie „ogranie się” na centralnym szczeblu rozgrywek. Jednak rezultaty przerosły oczekiwania, 19 października 1958 roku po 20 (z 22) kolejkach Pogoń prowadziła w tabeli II ligi, mając punkt przewagi nad drugim w tabeli Śląskiem Wrocław. Właśnie tego dnia w Szczecinie doszło do meczu na szczycie, w przedostatniej kolejce Pogoń podejmowała Śląsk. Po bardzo dramatycznym meczu, gdy Pogoń w ostatnich 22 minutach strzeliła rywalowi 3 bramki doprowadzając do remisu 3:3, historyczny awans stał się faktem ! Do pierwszej ligi Pogoń wprowadzili:

* trener Florian Krygier
* Ludwik Konarski   – bramkarz, 26 lat, (w 1957 zdobył bramkę z karnego w meczu z Kujawiakiem)
* Wojciech Frączak  – bramkarz, 18 lat
* Mieczysław Domżalski  – prawy obrońca, 29 lat, pseudonim „Żelazny”
* Zdzisław Nowacki  – środkowy obrońca, 26 lat, grał w reprezentacji Polski „B”
* Leon Leszczyński  – lewy obrońca, 23 lata
* Zbigniew Sadurski – lewy obrońca, 36 lat
* Ryszard Wiśniewski – pomocnik, 24 lata, kapitan drużyny, pseudonim „Synek” * Zygmunt Przybylski – pomocnik, 30 lat, pseudonim „Klopsik”
* Bogdan Bakuła  – pomocnik, 24 lata
* Roman Jaworski  – prawoskrzydłowy, 26 lat, pseudonim „Złota Nóżka”
* Jerzy Słowiński  – prawy łącznik, 26 lat
* Henryk Kalinowski – środkowy napastnik, 24 lata
* Józef Piątek  – lewy łącznik, 30 lat
* Feliks Kurzynoga  – grał na wszystkich pozycjach, 27 lat
* Marian Ignaczak  – lewoskrzydłowy, 27 lat, pseudonim „Kajtek”

W 1958 roku Pogoń Szczecin zajęła w grupie północnej I miejsce (37 punktów, stosunek bramek 54:22), co dało historyczny awans do I ligi. Podczas zmagań o awans do ekstraklasy szczeciński zespół ustanowił rekord – nie przegrał żadnego ze spotkań. Wyczyn ten pozostaje niepobity do dziś.

4. WYWIAD

– Kiedy zaczęła się Pana przygoda z Pogonią?
– W 1958 r. przyszedłem do Pogoni, zostałem kapitanem i w tym samym roku poprowadziłem Pogoń do zwycięstwa i dostania się do I Ligi.

– Słyszałyśmy, że dzięki Panu przez 2 lata Pogoń Szczecin nie przegrała żadnego meczu, a także dostała się do I Ligii.
– Tak. To było w 1958 r. Wspaniały czas dla Pogoni.

– Na jakiej pozycji Pan grał?
– Grałem na pomocy. Musiałem nadrabiać wszystko moją kondycją, gdyż byłem małej postury w porównaniu z innymi zawodnikami. Czasami bywało tak, że musiałem grać cały mecz, co wszystkich zadziwiało, że dawałem rade.

– Jak Pan motywował zespół podczas przegranego meczu?
– Ale my nie przegrywaliśmy 😉 (śmiech)

– Czy grał Pan w innym klubie przed Pogonią?
– Byłem wychowankiem Bydgoszczy.

– Czy odniósł Pan jeszcze jakiś sukces poza grą w piłkę nożną?
– Tak, byłem Wicemistrzem Polski w Hokeja.

– Miał Pan kogoś na kim się wzorował?
– Ooooo wówczas dużo ich było. Cieślik co Rosji strzelił jedyną bramkę na dużym stadionie Wrocławskim. BYŁ MOIM IDOLEM.

– Ile czasu Pan poświęcał na sport?
– Cały czas do południa piłka, wieczorami hokej. Nie było jeszcze sztucznego lodowiska to jeździliśmy na zamarznięte jeziora.

– Czy wolał Pan grać w hokeja czy w piłkę nożną?
– No w hokeja to jest coś innego, to jest sztuka.

– Ponoć grał Pan w kadrze Narodowej w hokeja?
– Tak byłem nawet kapitanem. Poprowadziłem drużynę do finałów, które odbyły się w Katowicach. Po tym finale to karetka wciąż jeździła ,,didit didit’’, to ten ranny to ten połamany. (śmiech) Wtedy to nie było takich dobrych sprzętów i ochraniaczy jak są teraz. My sami sobie musieliśmy je robić.
I to taka moja kariera pokręcona.

Opracowali: Konrad Żulpo,
Natalia Kaźmierczak,
Aleksandra Czapiewska