Henryk Wawrowski

1. DANE

Imię i nazwisko: Henryk Wawrowski

Data urodzenia: 25.09.1949

Ilość meczy ligowych w Pogoni:

Ilość zdobytych bramek:

Kluby: Arkonia Szczecin (1961-1970), Gwardia Warszawa (1970-1971), Pogoni Szczecin (1971-1979), Iraklis Saloniki (1979-1981), Arkonia Szczecin (1981-1982 i 1983), Esbjerg BK (1982-1983).

Reprezentacja: 27

2. BIOGRAFIA

Henryk Wawrowski (ur. 25 września 1949 w Szczecinie) – piłkarz polski grający na pozycji obrońcy; reprezentant Polski i medalista olimpijski.

Uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr.31 przy placu Popiela w Szczecinie, następnie ukończył Technikum Mechaniczno­ Energetyczne. Ukończył Uniwersytet Szczeciński Wydział Wychowania Fizycznego z tytułem magistra.

Wychowanek Arkonii Szczecin (1961-1970), zawodnik Gwardii Warszawa (1970-1971) i Pogoni Szczecin (1971-1979) oraz greckiego Iraklisu Saloniki (1979-1981), ponownie Arkonii (1981-1982 i 1983) i duńskiego Esbjerg BK (1982-1983). W Gwardii Warszawa w 2 sezonach ligowych (1971-1972) rozegrał 22 mecze strzelając 3 bramki. 27-krotny reprezentant Polski (25 A + 2) zadebiutował w drużynie narodowej w meczu z Kanadą (1974) a kończył reprezentacyjny staż w spotkaniu z Bułgarią (1978). Był olimpijczykiem, zdobywcą srebrnego medalu na olimpiadzie w Montrealu 1976. Uznanie u Kazimierza Górskiego zdobył agresywnością w grze na całym boisku i umiejętnością oraz pasją i zdolnością w wykonywaniu powierzonych „zadań specjalnych” (np. pokrycie wyznaczonego przeciwnika).

W okresie w którym Henryk Wawrowski spędził w Pogoni. Najlepsze miejsce jego drużyna zajęła w sezonie 1975/1976. Było to miejsce 6. Wtedy Portowcy wyprzedzili m.in. takie drużyny jak : Śląsk Wrocław, Legia Warszawa, Lech Poznań. Za to najgorsze miejsce Duma Pomorza zajęła w sezonie 1978/1979. Było miejsce 15, czyli przed ostatnie. Pogoniarze musieli pożegnać się z I ligą i spadli do II.

Henryk Wawrowski był na boisku zadziorny i nieustępliwy. Świetnie sprawdzał się w roli tzw. plastra (indywidualne krycie kluczowego zawodnika rywali).

Mistrz Sportu, odznaczony m.in. srebrnym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe i Złotym Krzyżem Zasługi. Obecnie jest trenerem drużyny trampkarzy w swoim macierzystym klubie – KS Arkonia a także wiceprezesem Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej ds. szkolenia.

Debiut w kadrze 31.10.1974, mecz towarzyski
Polska 2:0 Kanada

Ostatni mecz 26.04.1978, mecz towarzyski
Polska 1:0 Bułgaria

Czas trwania kariery reprezentacyjnej 1274 dni

Najważniejsze mecze w reprezentacji:

1975 roku w Rzymie (Włochy–Polska 0:0)

1976 roku w Montrealu (POLSKA­:NRD 0:3)

Podsumowanie występów w meczach kadry narodowej

Minuty na boisku             2014

Mecze ogółem                   25

Pełne mecze (90′)             20

Mecze rozpoczęte na ławce       1

Mecze zakończone na ławce       4

Bramki zdobyte ogółem             0

Bramki samobójcze               0

Żółte kartki                   2

Czerwone kartki                0

Henryk Wawrowski obecnie jest trenerem drużyny trampkarzy w swoim macierzystym klubie – KS Arkonia a także wiceprezesem Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej ds. szkolenia.

3. WYWIAD

Mateusz Przybylski: Jak Pan zaczynał swoją przygodę z piłką nożną?
Henryk Wawrowski: Moja przygoda ze sportem nie zaczęła się od piłki nożnej. W latach pięćdziesiątych, Stanisław Królak sławny kolaż, lider miał złotą koszulkę i u nas na podwórku każdy chciał być jak Królak. Wystartowałem w zawodach z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka gdzie wygrałem eliminacje do finału. W finale przewróciłem się i zamiast pierwszego zdobyłem trzecie miejsce. Byłem tak ambitny, że nawet po dyplom nie poszedłem, odebrał go mój tata. Na dyplomie pomylono moje nazwisko zamiast Wawrowski widniało ­ Wawrzynowski . Do dziś leży gdzieś na pamiątkę. A później dopiero zaczęła się przygoda z piłką. Mieszkałem blisko stadionu Arkoni. Do wielkoludów nie należałem, a starsi koledzy nie zawsze chcieli prowadzić za rękę, więc ja ich podejrzałem, poszedłem na trening. Pierwszym trenerem był Pan Bronisław Osełko , to był 59 rok, i od tego czasu zostałem trampkarzem Arkoni Szczecin.

Mateusz Przybylski: Kto był Pana idolem?
Henryk Wawrowski: Ah, idolem… lata Pelé­go, do dzisiaj mam zachowane jego wspomnienia z tygodnika „Sportowiec”. Wzorowałem się właśnie na nim.

M.P: Kto był Pana ulubionym kolegą z boiska i z kim się Panu najlepiej grało?
Henryk Wawrowski: W zespole było nas 22 ­ 25 i w zasadzie wszyscy przypadliśmy sobie do gustu. Zanim grałem w Pogoni to kolegowałem się z Ryśkiem Butem. W Gwardii Warszawskiej z Antkiem Szymanowskim, ze Stasiem Gzylem.

M.P. :Przeciwko jakiemu napastnikowi grało się Panu najciężej ?
Henryk Wawrowski: To chyba będzie dla wszystkich zaskoczeniem. Można pomyśleć: Capello, Johan Cruyff, świetni zawodnicy. Jednak najciężej grało mi się w lidze, przeciwko Frydeckiemu z Rowu . Jak przychodził mecz z Rowem to miałem problemy, po prostu było by najlepiej gdyby trener mnie nie wystawił. Zawsze mnie ogrywał. To był najtrudniejszy przeciwnik z którym nie mogłem sobie dać rady na boisku.

M.P.: Co Pan sądzi o szkoleniu młodzieży w Polsce ?
Henryk Wawrowski: (śmiech..) To bardzo trudne pytanie. Jak się porówna nasze czasy, lata 60, różnica jest taka, że nas nikt nie musiał namawiać do uprawiania sportu, człowiek się garnął a w tej chwili takie czasy przyszły, że musimy czasami tą młodzież naganiać na boiska.

M.P.: W jakim kraju szkolenie młodzieży jest na najwyższym poziomie ?
Henryk Wawrowski: Trudno powiedzieć. W naszym kraju osiągaliśmy różne sukcesy na poziomie juniorskim, ale to jest taki pośredni przystanek w zdobywaniu szlifów w pierwszej lidze. Wykładnikiem systemu szkolenia jest szkolenie zawodników, począwszy od trampkarza poprzez juniorów, seniorów do reprezentanta kraju. Każdy młody zawodnik, który rozpoczyna karierę, jego celem jest gra w reprezentacji. Myślę, że nie mamy najgorszego systemu szkoleniowego, tylko nie możemy piłki zamykać w schematy. Wydaje mi się, że u najmłodszych zabijamy technikę, bo wszystko robi się dla wyniku a niestety, jak się w pierwszej klasie nie nauczysz to w szóstej nie zdasz.

M.P.: Jak zmieniła się gra w piłkę nożną od momentu gdy Pan grał ?
Henryk Wawrowski: Moim zdaniem względem wyszkolenia technicznego i myśli przewodniej piłka nożna nie wiele się zmieniła.

M.P.: Jaki piłkarz obecnie jest według Pana najlepszy na świecie ?
Henryk Wawrowski: Trudno jest porównywać piłkarzy, w piłkę gra jedenastu, każdy na swojej pozycji może być wirtuozem. Najlepszym zawodnikiem jest ten, który strzela najwięcej bramek.  Niespodzianki nie będzie: Messi, Ronaldo. Robert Lewandowski zrobił bardzo duży postęp. W Bayern Monachium gra rewelacyjnie.

M.P.: Co jest najważniejsze żeby zostać zawodowym piłkarzem?
Henryk Wawrowski: Najważniejsze jest to żeby chcieć. Ale po drodze zanim zajdziesz na szczyty trzeba pokonać te szczebelki: trampkarz, junior,senior, reprezentant kraju i później dopiero dostaje się na szczyty. Ważne jest, żeby mieć dobrego, mądrego trenera, który od początku będzie wymagający jak ojciec.

                       Opracował Mateusz Przybylski,
Michał Pokładowski,
Henryk Wawrowski